trendy.wydarzenia4us.info
  • Nowości
  • Trafiamy wreszcie pod wskazany
  • Była to młoda dziewczyna
  • - Obawiam się że nie tak często
  • Toimniża-Koń zatrzymał się
  • - Czy Wasza Królewska Mość
  • Król tymczasem cały
  • - Przepraszam panie profesorze
  • Byłem czysty Wolny
  • nym o bardzo dużej cząsteczce
  • - Nie wiem ale wydaje mi się
  • - Rozumiesz Powstanie można
  • Epidemia trwała sześć
  • Trojgu pastuszkom 13 maja
  • To fakt że wieść o dziesięciu
  • - Co się stało - krzyknęłajakaś
  • Nadchodzi koniec TP
  • Katalog stron
  • zamek książ
  • Trafiamy wreszcie pod wskazany

    Weterynarz Rzeszów |Tanie hotele Poznań |Szkolenia Kraków

    „Trafiamy wreszcie pod wskazany adres. Nie uzyskujemy jednak żadnych konkretnych informacji, poradzono nam tylko nawiązać kontakt z placówką Polskiego Czerwonego Krzyża, mieszczącą się w okazałym budynku kolonialnym w pobliżu portu. Kierował nią pan HuttenCzapski.
    Przyjmują nas tam bardzo serdecznie. Otrzymujemy polskie karty tożsamości, oczywiście w języku francuskim, zaopatrzone w fotografię jej posiadacza. Dzięki osobistym znajomościom pana HuttenCzapskiego wśród wpływowych Francuzów są one respektowane na obszarze Algieru przez miejscowe władze. Ale Bóg raczy wiedzieć, czy tak będzie i gdzie indziej. Uzyskujemy również w miarę wyczerpujące informacje o tutejszych zwyczajach, warunkach podróżowania po terytorium Algierii i kilka przestróg na dalszą drogę. Reszta zależy wyłącznie od nas samych, od naszej przemyślności i oczywiście szczęścia.
    Po paru dniach wyjeżdżamy pociągiem do Oranu. Zatrzymamy się zapewne na dłużej w tym mieście. Granica marokańska już stosunkowo blisko i trzeba mieć dostateczną ilość czasu na spenetrowanie realnych możliwości jej nielegalnego przekroczenia.
    Zamieszkaliśmy w hotelu, bo recepcja nie kwestionowała naszych algierskich kart tożsamości. Już pierwszego dnia udałem się na miasto w nadziei zasięgnięcia języka. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że jestem zarośnięty, a człowiek nie ogolony nie wzbudza zbytniego zaufania. Skręciłem więc w pierwszą przecznicę — do dziś pamiętam, była to rue du Fondouc — i zacząłem się rozglądać za jakimś zakładem fryzjerskim. Niebawem natrafiłem na niewielką razurę, w której krzątał się starszy, łysawy pan w białym kitlu.“(2)

    <<<< Tom 2 Odwrót i kontrofensywa s 589 8 map tom 3 Bitwy | Była to młoda dziewczyna >>>>

    Kolorowanki |ogłoszenia praca |