- Przepraszam panie profesorze
Obsługa informatyczna firm |Sony |Upominki i Prezenty
„— Przepraszam, panie profesorze, ale uważam, że nie stanie się nic strasznego, jeżeli zdrowi mężczyźni wypiją od święta po kieliszku szampana czy wódki, nawet po dwatrzy kieliszki. Trudno się przecież upić takimi dawkami, niemożliwe też, aby zostać alkoholikiem; święta przecież bywają niezbyt często! Wprawdzie ten, kto chce, zawsze może znaleźć powód...
— Właśnie. Oprócz tego jako specjalista mogę powiedzieć, że nie znam ani jednej trudnej sytuacji życiowej, w której pomógłby alkohol, nawet spożyty w małych ilościach. O korzyści dla zdrowia nie może być tutaj nawet mowy. Alkohol więc nic może służyć do rozwiązywania żadnych problemów. Przeciwnie, jak dobrze wiadomo, stwarza on problemy i potęguje je.
— Zgadzam się z panem, panie profesorze, że picie nie przynosi nic dobrego, ale przecież nie jest łatwo być mężczyznąabstynentem. We współczesnym społeczeństwie bardzo często sprawy służbowe załatwia się nie w pracy, lecz na ogół przy stole obiadowym. Abstynent więc znajduje się najczęściej w niezręcznej sytuacji w porównaniu ze swoimi pijącymi kolegami z pracy. Poza tym uważa się go za „czarną owcę" na każdej uroczystości, w każdym towarzystwie...
— Jest to największa trudność, na jaką napotykamy my, lekarzepraktycy, którzy leczymy z nałogu pijaństwa. Pamiętam, przychodzi do mnie pewnego razu były pacjent i uskarża się przedtem — powiada — byłem pijanicą, złym pracownikiem, ale miałem wszystko, co było mi potrzeba, ponieważ znajdowałem wspólny język ze swoim majstrem, teraz zaś pracuję dobrze, uczę się, ale idzie mi nie najlepiej, gdyż majster uważa mnie za obcego. Jest to problem nie medyczny, lecz społeczny. Do rozwiązania tego problemu konieczne jest stworzenie określonego klimatu psychologicznego w każdej grupie społecznej, gdzie panowałaby atmosfera sprzyjająca abstynentom. Powiem więcej, stosunek do abstynentów jest jednym z kryteriów inteligencji mężczyzn. Znam domy, na których jest umieszczony napis „Tutaj mieszkają tylko niepijący". Jeżeli od mieszkańca takiego domu wionie alkoholem, wtedy skandal jest nieunikniony. Człowiek od razu staje się obiektem gniewnego osądu otoczenia, jest poddany działaniu swoistego prawa konformizmu i zmuszony albo do natychmiastowego rzucenia picia, albo do zmiany miejsca zamieszkania. Jestem optymistą i twierdzę, że z czasem we wszystkich naszych miastach i wsiach będzie wiele takich domów i że mężczyzna pijący będzie kiedyś tak samo rzadkością, jak obecnie — abstynent.“(8)
tapety |ciekawe odnośniki |katalog stron
„— Przepraszam, panie profesorze, ale uważam, że nie stanie się nic strasznego, jeżeli zdrowi mężczyźni wypiją od święta po kieliszku szampana czy wódki, nawet po dwatrzy kieliszki. Trudno się przecież upić takimi dawkami, niemożliwe też, aby zostać alkoholikiem; święta przecież bywają niezbyt często! Wprawdzie ten, kto chce, zawsze może znaleźć powód...
— Właśnie. Oprócz tego jako specjalista mogę powiedzieć, że nie znam ani jednej trudnej sytuacji życiowej, w której pomógłby alkohol, nawet spożyty w małych ilościach. O korzyści dla zdrowia nie może być tutaj nawet mowy. Alkohol więc nic może służyć do rozwiązywania żadnych problemów. Przeciwnie, jak dobrze wiadomo, stwarza on problemy i potęguje je.
— Zgadzam się z panem, panie profesorze, że picie nie przynosi nic dobrego, ale przecież nie jest łatwo być mężczyznąabstynentem. We współczesnym społeczeństwie bardzo często sprawy służbowe załatwia się nie w pracy, lecz na ogół przy stole obiadowym. Abstynent więc znajduje się najczęściej w niezręcznej sytuacji w porównaniu ze swoimi pijącymi kolegami z pracy. Poza tym uważa się go za „czarną owcę" na każdej uroczystości, w każdym towarzystwie...
— Jest to największa trudność, na jaką napotykamy my, lekarzepraktycy, którzy leczymy z nałogu pijaństwa. Pamiętam, przychodzi do mnie pewnego razu były pacjent i uskarża się przedtem — powiada — byłem pijanicą, złym pracownikiem, ale miałem wszystko, co było mi potrzeba, ponieważ znajdowałem wspólny język ze swoim majstrem, teraz zaś pracuję dobrze, uczę się, ale idzie mi nie najlepiej, gdyż majster uważa mnie za obcego. Jest to problem nie medyczny, lecz społeczny. Do rozwiązania tego problemu konieczne jest stworzenie określonego klimatu psychologicznego w każdej grupie społecznej, gdzie panowałaby atmosfera sprzyjająca abstynentom. Powiem więcej, stosunek do abstynentów jest jednym z kryteriów inteligencji mężczyzn. Znam domy, na których jest umieszczony napis „Tutaj mieszkają tylko niepijący". Jeżeli od mieszkańca takiego domu wionie alkoholem, wtedy skandal jest nieunikniony. Człowiek od razu staje się obiektem gniewnego osądu otoczenia, jest poddany działaniu swoistego prawa konformizmu i zmuszony albo do natychmiastowego rzucenia picia, albo do zmiany miejsca zamieszkania. Jestem optymistą i twierdzę, że z czasem we wszystkich naszych miastach i wsiach będzie wiele takich domów i że mężczyzna pijący będzie kiedyś tak samo rzadkością, jak obecnie — abstynent.“(8)
<<<< Król tymczasem cały
| Byłem czysty Wolny >>>>
tapety |ciekawe odnośniki |katalog stron